|
|
|
March 10th, 2008
07:15 pm - st patricks update miejsce zarezerwowane (przy barze, w sporym oddaleniu od sceny więc nikt nie będzie nam się wydzierał do piwa :]), początek - 19:19, adres: aleje Niepodległości 19, na pierwszym piętrze (pub mieści się w takim betonowym pawilonie), piwo: tyskie-6 zł, lech / urquell-7 zł, guinness / killkenny - 15 zł, na miejscu serwują ciepłe posiłki.
|
March 5th, 2008
07:27 pm - St Patricks 2008 organizuję imprezę z okazji Świętego Patryka. w tym roku zaplanowałem imprezę w Cork Irish Pub, przy stacji Metra Wilanowska. początek schodzenia do ustalenia, myślę że 19-20 będzie akurat. z atrakcji - guinness i killkenny po 15 zł za półkwartę lub jak wola irlandczycy pintę (0,568 litra), piwa jasne - nie wiem jakie, w cenie nie więcej jak 10 zł za 0,5 litra, w tym pewnie zielone; prawdopodobnie irlandzka muzyka na żywo, możliwe że jakieś konkursy i guinnessowe nagrody; a i zapomniał bym - nasze towarzystwo :]
jeżeli jesteś zainteresowany proszę zapisz się. najlepiej do piątku 7/03. jeżeli masz jakiekolwiek pytanie - czekam
|
December 18th, 2007
06:33 pm - fikcyjni milionerzy prawdziwych bogatych znasz /B.Gates, sułtan Brunei, S.Jobs, itd/. a czy znasz fikcyjnych milionerów? :) i najpotężniejsze korporacje z filmów / komiksów / książek? http://www.forbes.com/2007/12/11/richest-fictional-characters-oped-books-fict1507-cx_mn_de_1211fictional15_land.html
|
October 26th, 2007
08:06 pm - książki rozdają, prawie za darmo :3 http://www.rynek-ksiazki.pl/archiwum/20_tys_ksiazek_do_wziecia_13922.html
gryplan jest taki żeby sie o 9-25 spotkać na stacji metro pola mokotowskie i o 9-40 ruszyć na łowy ;]
|
October 21st, 2007
11:47 pm - game over ^^ he he :) Jarosławie. zostałeś nominowany i będziesz musiał opuścić dom wielkiego brata :) więc przeproś i spadaj. ok, żarty na bok :) jak PO samodzielnie czy też w koalicji z PSL lub LID spierdoli, to ja już nie mam koncepcji na kogo głosować, czy wogóle jest sens głosować i czy w tym kraju będzie kiedykolwiek normalnie.
yay ^^ mina Jaro - bezcenna :3
|
October 15th, 2007
07:35 pm - koncert Motion Trio 23 października w Fabryce Trzciny koncert Motion Trio, więcej:
http://www.fabrykatrzciny.pl/info7.php#6 http://www.fabrykatrzciny.pl/more_motion_trio.php http://www.motiontrio.com/a1Home.html
jeżeli kiedykolwiek słyszeliście cokolwiek w wykonaniu MT to z pewnościa się skusicie, jeśli nie tym bardziej polecam :3
|
July 27th, 2006
09:55 pm - Requiem For A Dream ... ... obejrzałem
czuje się zdewastowany, dosłownie. film zaczyna się lightowo, a kończy w pyte nie fajnie :/ nie będe opowiadał bo trzeba zobaczyć żeby to odczuć.
jedyna mądra pointa - narkotyki to syf niemożebny, a to co robią z ludźmi jest starszne :/
pomijając same fiction filmowe, takie jest życie ...
|
July 24th, 2006
02:42 pm - Ania ^^ no i się dzieje :)
mam nadzieje że nie popieprzę, nie przekombinuje, no i ogólnie dam rade :) Ania była u mnie od 14 do 23 lipca :) spędziliśmy twórczo czas :) kina, teatry, spacery, spotkania ze znajomymi wszyscy co mieli okazje spotkać się z Ania, wiedzą jak wygląda Ci co nie mieli tyle szczęścia :] moga się zgłosić do mnie osobiście :P
ja do Ani jade 5 sierpnia i wracam 15 :]
niech moc będzie ze mną i we mnie :]
|
02:31 pm - longtime no see tia, dawno nic nie pisałem ... tak więc po kolei,
- jak się idzie do teatru, to jakiś strój obowiązuje, nie mówię że ma być frak, garnitur czy inny cud, no ale na litość dres, brudne jeansy, wymięty tshirt, adidasy to lekkie przegięcie :/ rozumiem że lato, gorąco, że po pracy, no ale żesz !#%&(@$^* teatr to nie kino czy jakaś mordownia na Pradze, jakieś minimum musi być a ludzie wciąż o tym nie wiedzą, niechca wiedzieć, nie potrafią się tego nauczyć :/ - przyjazd szeregowych wojaków do teatru >>> kolesi przywiozłą ciężarówka XD nie czepiam się że dzielni obrońcy Ojczyzny tak dotarli, ale nie wyglądali na miłośnikó teatru i sposób jak się dostali /oraz strój/ sugerował dobór poprzez łapankę i karę za jakieś strasznie ciężkie grzechy :) - parapet u Adama i Evy jak najbardziej :) - jest mi za gorąco ;_ ; litości niech ktoś wyłączy ogrzewanie >< - od 5 do 15 sierpnia wyjeżdzam do Gorzowa, przy okazji pojadę pozwiedzać bunkry w Międzyrzeczu - zorganizowanie wyjścia na Piratów z Karaibów 2 :) dla 28 osób :] heh Dziewczyna z Multikina lekko się spanikowała jak zobaczyła po ile biletów przyszedłem :) a mi z koleji Ona napędziłą niezłego stracha mówiąc że każda z 3 rezerwacji jest na inne nazwisko albo że pod tym numerem nie ma jej, normalnie już widziałem ten dziki, zły, krwiożerczy tłum, który robi mi Złe Bolesne Rzeczy [tm] :) - koncert Kronos Quartet z Dżozefami w Królikarni >>> krótko nieźli i mocno psychodeliczni
|
June 30th, 2006
12:49 pm - wsjd 2006 tak, ja wiem że poza mną i Adasiem nikt nie lubi jazzu ale, żeby nie było tu tegoroczny rozkład jazdy http://www.adamiakjazz.pl/menu1.html wszystkie koncerty w Królikarni, Fabryce Trzciny sa za darmo :] zapraszam więc wszystkich, zwłaszcza do Królikarni, gdzie jak pogoda dopisze robi się rewelacyjny piknik z piwem, winem i muzyką w tle :]
|
June 9th, 2006
07:38 pm - EoW podróż dobiegła końca, zakończyłem moją przygode z WoW-em.
było fajnie, czasem strasznie, bywały zarwane noce, niespożyte posiłki, uwalone roboty, nieodbyte spotkania :) co było i miałem do rozdania w DMK dokonało się.
a teraz czekaja na mnie nowe lądy, nowe światy :]
chciałbym podziękować wszystkim z którym grałem.
Ami, za wsparcie i support techniczny :* Minako, za polemiki w temacie gry hunterem i naczynia zmyte po czasie :P Anari, za enchanty i leczenie o czasie :3 Wingowi, za żarcie i kanapki >< Pyritowi, za taksówki i kesz co pożyczył na update sprzętu i Wam wszystkim których tu nie wymieniłem za wspólnie spędzony czas po Drugiej Stronie Lustra
do zobaczenia w RL przy piwie i nie tylko.
bywajcie w zdrowiu
~North
ps. musze przyznać, że dość dziwnie się poczułem kasująć postać Northa i później samą grę. tak jakbym coś w sobie zabił lub stracił. wierzę że to i kto na mnie czeka jest warte utraty jednego na rzecz drugiego.
|
June 8th, 2006
June 7th, 2006
11:42 am - nuda vs pkp nuda nuda nuda :3
w pracy cisza i spokój, nic się niechce poza wyjściem do domu i spaniem. no ale juz za moment piątek, tydzień urlopu i tak dalej *^^*
natomiast wczorajszy dzień to mistrzostwo prosta czynność jaką jest zakup biletu/miejscówki w kasie pkp wawa centralna dla niektórych obywateli tego kraju ma wymiar conajmniej epicki jak dewastacja pierścienia, solowanie AQ40 czy zaprowadzenie porządku w Polsce. noż kurwa mać, cała czynność sprowadza się do dialogu:
pasażer /p/ kasjerka /k/
p - dzień dobry. k - dzień dobry. p - bilet z >a< do >b<, normalny, dziś, o 1200, 2 klasa, dla nie palących, inne. k - to będzie 152900 XD p - [płaci] k - [wydaje resztę i bilet] p - do widzenia k - do widzenia
powyższa scenka NIEMA PRAWA trwać dłużej jak 5 minut /zakładam, że szybciej no ale czasami trza dowyjaśnić to i owo/. i tak wczoraj jakieś głupie klępy z niedomytej zabitej prowincji /grupka 2 i 4 osobowa/ + jakiś bury buc z okolic Wrocławia co śmierdział jak derka spod husarskiego konia robili blokade okienka na 15-20 minut. główne bydło robiły klępy, kmieć poprostu nie wiedział jak dojechać do domu ><. no ale do chuja pana, nie po to wymyślono internet, punkt info i tablice z rozkładem jazdy. widać niektórzy sa cięzko pojebani :/ ogólnie straciłem na centralnym 40 minut, coś o 20 za dużo i wróciłem do domu ciężko wkurwiony. i jak tu niebyć frustratem, dobrze że są jeszcze Osoby które umieją mnie uspokoić ^^ :*
|
June 4th, 2006
10:06 pm - o kajakach, drwalach i innych ... no i już po :] od piątku do dziś tj niedzieli byłem na spływie kajakowym po rzecze Brdzie w okolicach miejscowości Koczała, Przechlewo i okolice. plotki że jakoby tartacznicy pija więcej, mocniej, ostrzej okazały się tak samo prawdziwe jak program pisu. piją jak wszyscy. w normie, w miare kulturnie i bez akcji "zgon pod stołem". rzeźnicki miał się okazać spływ. sobotnia część miał 3 etapy. 1 - lajtowy, w słonku, rzeka wiła sie pośród łąk. 2 - jak 1 z pogoda chmurna z deszczem. natomiast 3 okazał się walka o życie. przejściowa mżawka, chmury, chłodno. trasa wiła sie w lesie, a tam pozwalane drzewa, kamienie, co chwila trzeba było się chować do kajaka podczas przechodzenia pod zwalonymi pniami, walka z nurtem, slalom pomiędzy zatopionymi konarami, mieliznami i kamieniami. pełen hardkor :] ciekawostą tego spływu /i wszystkich jego edycji/ jest tak zwana "stacja benzynowa" XD dziaął to tak że w jednym kajaku sa 2 butelki po 3 l każda. w jednej wódka w drugiej czerwone wino. wiadomo wioślarz sie męczy potrzebuje paliwa i co jakiś czas podpływał do owego kajaku. taki sail-in :) gdyby ktoś chciał się oburzać na takie coś, uprzedzam - wszystko odbywa się bez szaleństw, a poziom zepsucia się uczestników jest nie wielki, coś jak 2 piwa w czasie burłaczenia przez kanały na Mazurach /kto był to wie, kto nie był powinnien być i się dowiedzieć/. tak więc jeżeli ktoś lubi sporty ekstremalne polecam, pominąwszy że mnie wszystko boli, jak po ostatnim rowerowym maratonie uważam, że było warto. poza tym mam kolejna dyscypline w której można popełnić legalne samozabójstwo :) z innych atrakcji był -openbar- ale że w ośrodku był żywiec jakoś nie skożystałem. kolejna atrakcja to szklany kieliszek na oko "50", z zaczepem. ktos powie też mi atrakcja. no więc właśnie --> wiesza się to to na smyczy i całość na szyję. teraz w czasie kajakowania/żeglowania, itp cały czas ma się w zasięgu słuszne naczynie które można napełniać właściwą substancją :]
|
May 28th, 2006
11:08 am - rower ... ... mi ukradli sprzed mieszkania na meksykańskiej i jak tu żyć w tym kraju anyway po prawdzie to liczyłem że ktoś go ukradnie XD będzie motywacja do kupienia nowego i do trzymania go w środku
ps. drogi złodzieju obyś się wyjebał i zajebał :] to że chciałem się go pozbyć nie znaczyło że należało go mi kraść
|
May 23rd, 2006
10:18 pm - fullmetal alchemist wow wow wow zakładając że nie naoglądałem się za wiele anime to trudno mi sie nie zgodzić ze to w pytę dobry stuff :] łyknąłem dziś pierwszych 8 epizodów, i khem khem j-e-s-z-c-z-e XD XD samo anime: - przyznaje, że humor z gatunku zabawny i śmieszny nie jest jakiś naciągany :) [np: sceny jak Edward się wścieka jak mu się wytyka niski wzrost i ogólnie bycie dzieciakiem XD], - poza tym całkiem całkiem ładnie rysowane, - nastrojowa muzyka, - steampunkowy klimat :3 - no i sam plot, połączenie komedii z takimi nie zalightowymi wątkami i problemami. słowem good shit. no i lekko się zmarszczyłem na 7 epizodzie :\ mniemam że w przyszłych może być podobnie :\ ech
|
11:17 am - wtorek tia, kolejny dzień napewno kolejny tydzień po integracji z betonem :3 lewy nadgarstek jeszcze nie w pełni sprawny, nogi lekko poobijane, reszta ok. może Sis się uda załatwić tajnymi kontaktami [tm] moje badania u saszerów [z pominięciem całej drogi od lekarza 1 kontaktu aż do finałów]. naleśniki w weekend wyszły conajmniej dobre :) a sos szpinakowo-serowy no poprostu bajka :] teraz zacznę eksperymentować na słodko :> prawdopodobnie nie będzie mnie u Ami na działce ... wymyślono mi inną impreze :] poza tym jedne spiski się wiążą inne ulegają rozwiązaniu, sama radość XD że nie wspomne o nie graniu w wowa juz ze 3 tygodnie, i dziwnym nie potrzebowaniu powrotu, nie wiem albo mi sie znudziło, albo jakos przestałem mieć czas, trudno wyczuć, zobaczymy co będzie na jesieni jak sie pogoda rypnię, czy jak będe sam i sam to czy nie wrócę. niby jeszcze ma być premiera BC. no ale to wszystko przed nami. planuje uczęszczanie na basen, na Żoliborzu http://www.osir-zoliborz.waw.pl jest tam rónież siłka :3 sauna i inne duperszmity na kondycje :] szukam chętnych, głównie na basen i siłke, w towarzystwie bądz co bądz zawsze raźniej. na okolice 09-16 czerwca planuje urlop, czy dadzą i co z tego wyjdzie okaże się na dniach. he he i jeszcze się okazało że mamy "ustawowo" wolny piątek bo jakaś ważna fisza do Polski przyjeżdza >
|
May 18th, 2006
10:05 am - czwartek :3 hym, wczoraj faktycznie miałem jakiegoś zrzuta nie fajnego, kilka przyczyn sie by znalazło. no ale nie ważne nie oto się tutaj rozchodzi :3 ważne że dziś poranek zaczął się całkiem całkiem, słońce świeci, kto wie co będzie wieczorem. postaram się nie zepsuć, tym razem :]
ha i przepyszne naleśniki mi wyszły *^^*
|
May 17th, 2006
08:04 pm - środa ech, środa ciągle poobijany, źle sie czuję, mam ciągłe wrażenie że to wszystko to pomyłka studia praca kobiety. studia nie takie ja trzeba, zeby nie iść do wojska to na płatną ekonomie, bez sensu i zamiast po roku coś zmienić to nie, po 3 latach właściwie 4 licencjat i to też w bólach i uparta koncepcja że jak zdam na UW i tam sie umagistrze to coś mi to da. i co nic, nawet absolutorium nie zrobiłem, bo mnie oblali, nie chce mi sie biegać za wpisami, kompletnie straciłem zainteresowanie zakończeniem studiów. z praca podobnie, robie co robie ale to kompletnie bez sensu, nie znam sie na tym, nigdy nie znałem i pewnie znać nie będę bo niechcę. mam 25 lat zmeczone jakies studia troche doświadczenia a na niczym sie nie znam i nic nie umiem, bo co to jest angielski i komputer, rozwijac sie nie chce bo nie widzę w tym sensu skoro nikt tego nie doceni i nie zauważy, totalna bzudra i chujnia. nie mam pomysłu na życie zawodowe. jak kiedyś stwierdziłem - za bystry do szpadla za głupi na kierownika :| nie mam żadnych pasji ani większych zainteresowań które można by połączyć z pracą. nie potrafię się zebrać i zmusic do działania, do takiego np.: wyjazdu do anglii czy irlandii.takie codzienne wstawanie i jechanie gdzieś gdzie się nie lubi. jak mnie kto pyta co chciałbym robic mówie że nie wiem , bo co mam powiedzieć. nie interesuje mnie wyścig szczurów, zapierdalanie po 12 godzin przez 7 dni w tygodniu. wolałbym cos co przyniesie mi radośc co pozwoli mi zobaczyć jakiś wymierny efekt, nie chce ciągłego użerania się z debilami co nie potrafią zrobic tego czy owego, takich co ciągle coś zjebią, a to mnie się później ściga. nie chce niczego analizować, kombinowac porównywac to nie na moja głowe, nie znam się i nie będe znał.ech. nie wiem nawet czy jest sens wylewac żal i gorycz w flustracji marazmu w temacie bycia samemu. nie jest źle ale przecież niechcę być sam. szukałem - źle, nie szukałem - też źle. ciągle coś nie tak, ciągle coś niewychodziło. raz ja nawalałem, raz one. ciągle ktos mi mówi - Stary spokojnie znajdziesz, będzie dobrze, jasne łatwo wam mówić sparowani szczęściarze. było by mi łatwiej żyć gdybym miał do kogo zadzwonić jak się źle czuję, jak się odwine ze słupa, jak wrócę z roweru, wogóle. a tak co nic. ciągle ten sam pusty zimny pokój w którym nikt na mnie nie czeka. nawet kot nie jest mój. wiem że mam przyjaciół do których moge zadzwonić, z którymi moge porozmawiać, ale czy zawsze moge wam zawracac głowę, przecież macie własne życie. ciągle słyszę komentarze jaki to zacny ze mnie materiał na partnera, jasne tylko gdzie te kandydatki. jakos nie zauważyłem dzikich tłumów fanek. szukam, chciałbym znaleść, wiem nic na siłe, nie po to żeby byc dla samego bycia (to już było i fatalnie sie skończyło). spotkać kogos kto mnie pokocha i kogo ja będe mógł pokochać. ale jak to bywa w życiu mi się nie trafi, a jak trafi to spierdolę (jak zawsze). albo z tym wypadkiem i rowerem. chciałem cos porobić, cos nowego, miec nową pasje zajęcie hobby i co jak zwykle musiało mnie dorwać i połamać. i teraz zanim sie cokolwiek wyjaśni minie z półroku, koncepcja wyparuje i wszystkio jak zawsze psu na budę. a że w życiu nie ma save/load trza się bujac do przodu. bo kto wie czy za zakrętem nie będzie lepiej. pewnie nie będzie, ale kto wie. a jak nie zawsze pozostaje balkon Minaka.
|
May 16th, 2006
08:20 am - o latarniach, saszerach i znakach no i mam za swoje :| zachcialo mi sie zawozic rower do serwisu i zderzylem sie z latarnia >.> szlag by to, pomijajac ze mialem klopoty ze wzrokiem przez 1/2 godziny, i siedzialem u Saszerow 4 1/2 godziny to bajka. zrobili mi pakiet badan - tak jak przepuszczalem nic mi nie jest, poza nadwyrezonym lewym nadgarstkiem, obita lewa noga, rozcietym prawym uchem i ogolnym obicie glowy. cudem i szczesciem obylo sie bez powazniejszych dewastacji. szpital przy saszerow to bardzo zacny szpital, bylo nie bylo wojskowy, lecza szybko, dobrze i od razu wysylaja na front :D Ci ktorzy w nim bywali, tu: pozdro dla Minako XD ; wiedza o czym mowie. tu chcialbym podziekowac lekarzom i pracownikom Saszera za szybka i kompetentna obsluge, zadko sie to zdarza w polskich szpitalach (ja mam szczescie trafiac na dobrych fachowcow - poki co :]). nie moglbym podziekowac rowniez Wam Wszystkim, ktorzy pomogli mi sie do szasera dostac, poczekali do wstepnej diagnozy, no i ogolnie sie martwili, dzieki dzieki dzieki *^^* ta naprawde zla czesc wczorajszego zgona to to, ze musze sie faktycznie zabrac za te badania co by moze jednak zdiagnozowac co mi jest :/ a dwa ze poniewaz nie wiadomo co mi jest i dlaczego, powinnienem zaprzestac - jezdzenia na rowerze, biegania, chodzenia po gorach, wspinania, plywania, zeglowania, czegokolwiek. i badz tu madry. wiec kto wie moze to znak od kogos z gory, hymmm ... e pewnie nie :3 no nic ide sie sklejac do kupy bardziej :3
|
|
|